Power Ranking i Podsumowanie NFL – Week 12

Kolejna kolejka za nami, tym razem to już 12 tydzień, który oglądamy naszą kochaną NFL i w związku z tym czas na małe podsumowanie. Nie będzie to opis każdego z meczów, a rozdanie nagród za to, co się stało tę ostatnią niedzielę.

Kategoria: Mecz tygodnia

Nominowani:

New York Giants @ Detroit Lions

Kto by się spodziewał, że osłabione Giants pod batutą Mike’a Kaffki stanie się taką zadrą w oku ekipie z Detroit. Jamies Winston, jak przystało na Lidera wśród Liderów, niczym Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, pokazał dlaczego, go tak wszyscy kochamy. Nie tylko rzucił INT w end zone, ale 95% spotkania zagrał genialnie, ba, nawet zdobył TD z formacji wildcat, gdzie był reciverem i w pięknym stylu urwał się obrońcom, dołożył stiff arm i wbiegł w pole punktowe. Niesamowite spotkanie, pełne zwrotów akcji i wspaniałego zakończenie, gdzie jakimś cudem Jared Goff doczłapuje się do 53 yarda i Bates celnym field goalem daje dogrywkę Lions, którą to ustawia Gibbs swoim hehe 69 yardowym biegem na przyłożenie. Jeden snap, jeden bieg, jeden touchdown. Giants jeszcze próbowało, ale niestety dla ekipy z Nowego Jorku, obrona Detroit była mocniejsza. W ten oto sposób Giants prowadząc 27:17 na początku 4 kwarty, po raz kolejny położyli wygrany mecz, ale przynajmniej były w tym niesamowite emocje.

Indianapolis Colts @ Kansas City Chiefs

Mecz o w zasadzie być albo nie być dla Patricka Mahomesa w tym sezonie, od początku szedł w taki sposób, że w wielu polskich i amerykańskich domach strzelały korki od szampana. Totalny blamaż i niemoc Kansas spowodowała, że na przerwę schodzili, przegrywając 14:9 i poczuciem, że mecz trzyma im Harrison Butker oraz defensywa. Obrona okazała się na tyle kluczowa, że Daniel Jones zaczął przypominać sobie jednak swoje prawdziwe oblicze, a nieprawdopodobny Jonathan Taylor po prostu w tym meczu nie istniał.

Chciałoby się napisać, że po przerwie było lepiej, ale stagnacja trwała w najlepsze i Colts powiększyło prowadzenie o 6 oczek, także przy oglądaniu 4 kwarty pozostali już tylko fani Chiefs wierzący w Mahomesa oraz wszyscy krytycy Kansas, aby zobaczyć, jak to Colts kończy niemal matematycznie sezon ekipy Andy Rieda.

Niestety dla wielu, Mahomes to jednak ma w sobie ten gen, gdzie nie pęka pod presją jak tania prezerwatywa ze stacji benzynowej i po malutkim przebudzeniu w 4 kwarcie udaje się wrócić z 20:9 na 20:20 i doprowadzić do dogrywki, w której to po raz kolejny na zwycięstwo kopie Harrison Butker – absolutny MVP tego spotkania. Chiefs uciekło spod topora, nadal są w walce o playoffy i mają wg. zaawansowanych statystyk bilans niewspółmiernie słaby do tego, jak grają. Czarny koń w playoffach? Bardzo możliwe.

Philadelphia Eagles @ Dallas Cowboys

Ah stare dobre NFC East, gdzie wszystkiego można się spodziewać, a z pewnością przepłaconych gwiazd. W każdym razie ku mojemu zaskoczeniu to Matt Eberflus jest do zwolnienia, bo nawet nie chodzi o to, że defensywa gra tak, że tylko Bengals są niżej, ale o to, że gra tak słabo, że nawet Jalen Hurts postanawia jednak rzucać i to nie tylko do Smitha, ale i AJ Browna. Jest to niewątpliwie szok. Szok tak duży, że Dallas nie istniało w tym spotkaniu – gdzie w pewnym momencie po prostu dostali 3 przyłożenia i zapachniało pięknym blowoutem 21-0, a wyglądało, że będzie tylko gorzej.

Na całe szczęście, dla fanów najbardziej amerykańskiej z amerykańskich drużyn w Ameryce, to Dak po interception oraz idiotycznym fumble Turpina w końcu zrobił drive, który na 2 minuty przed końcem połowy wlał nadzieje w kowbojskie serca.

Można powiedzieć, że ten touchdown to była jak bramka strzelona przed przerwą, totalnie wybiła z rytmu Eagles, które w drugiej połowie oczywiście pokazało się z własnej klasycznej strony, czyli stagnacji w ataku i to pomimo wszelkich starań, aby ten mecz i tak się skończył porażką Dallas – bo w 3 kwarcie, do swoich strat dołożyli jeszcze niecelnego field goala. Całe szczęście Eagles postanowiło odpowiedzieć w ten sam sposób na początku 4 kwarty, potem dołożyło fumble i ostatecznie Dak Prescott podszedł pod dystans pozwalający na field goal, Aubrey trafia na zwycięstwo.

Mecz to prawdziwa esencja NFC East – były dramaty, była obrzydliwa  gra, ale była i świetna obrona, comback i trzymanie w napięciu do końca. Wspaniały to był shit show z ciekawostką historyczną – Eagles od 1999 roku nie przegrało spotkania, prowadząc 21:0.

Zwycięskim meczem jest:

Indianapolis Colts @ Kansas City Chiefs

Jedna z najmocniejszych ofensyw w lidze, zatrzymana przez Chiefs, do tego powrót za grobu i to w tak ważnym meczu. Mimo że przyjemniejsze dla oka był mecz Giants, ale to spotkanie było szachami i walką o przetrwanie – dla mnie numer jeden!

Kategoria: Zawodnik Tygodnia

Nominowani:

Jahmyr Gibbs

Absolutna dominacja w meczu z Giants i bieg ku zwycięstwu. Rzadko się zdarza oglądanie spotkań, gdzie RB robi niemal 300 yardów i 3 przyłożenia. Jeszcze do tego jego występ był historycznie niesamowity, udało mu się wykręcić 219 w 15 carries – jeden z najbardziej efektywnych występów XXI wieku.

Jaxon Smith-Njigba

JSN to jest kosmita – człowiek, który na ten moment sezonu ma więcej złapanych yardów niż Justin Fields rzuconych. Totalnie rozerwana obrona Titans i dominacja każdej ścieżki. Dzień jak co dzień dla JSNa.

Matthew Stafford

Nie wiem, czy to liga jest tak słaba pod względem pozycji rozgrywających, czy po prostu Matthew Stafford znalazł kriokomorę, w której przez dekadę siedział Tom Brady. Nieprawdopodobny  sezon w wykonaniu Stafforda i statement game, który nawet te twarde głowy z ESPN przekonał, że jest to MVP frontrunner. Totalnie zezłomowana obrona Tampy i niemal perfekcyjne spotkanie.

Zwycięskim zawodnikiem jest:

Jahmyr Gibbs

Pomimo mojej olbrzymiej sympatii i do JSN i Stafforda, ale to Gibbs nie tylko wygrał mecz na styku, ale zagrał historycznie dobry mecz. JSN niestety traci parę punktów przez to, że grał na Titans, a Stafford – mimo wspaniałego spotkania, to nadal łatwiej się gra na wymęczoną defensywę, która musi co chwile być na boisku, bo atak prowadzony przez Teddy Bridgewatera nie jest w stanie zrobić akcji.

Kategoria: Zaskoczenie tygodnia

Nominowani:

Shedeur Sanders

Nie dość, że zakończył spotkanie, to jeszcze wygrał jako debiutujący startujący rozgrywający w Browns,  pierwszy raz od 30 lat i pomimo festiwalu dzbaństwa udało się mu upokorzyć Raiders.

Cincinnati Bengals

Skreślane przed meczem Bengals, grające bez Ja’Marr Chase, stawia się Patriots i w obronie i ataku. Straszne ciężary miał z nimi Drake Maye z kolegami i powinien dziękować, że Tee Higgins musiał zejść z powodu kontuzji, a Chase obserwował mecz z ławki po tym, jak spłunął na Jalena Ramseya w poprzedniej kolejce.

Houston Texans

Skopać tyłki Buffalo to nie lada wyzwanie, a jednak udało się nawet nie tyle ich pokonać ale i upokorzyć i postawić pytanie, czy zespół z Davisem Mills nie jest lepszy niż z C.J Stroudem w takiej formie?

Zwycięskim zaskoczeniem jest:

Houston Texans

Ekipa, która kontynuuje powrót z footballowych zaświatów i robi swoje „statement game” na naprawdę mocnej, aczkolwiek z problemami ekipie z Buffalo. Poza tym Bengals jednak przegrało, a Sanders mimo wszystko grał bardzo przeciętnie.

Kategoria: Zawód tygodnia

Nominowani

JJ McCarthy

Mieć jedną z najlepszych formacji ofensywnych w lidze do dyspozycji, grać na przeciętnie grającą defensywnie ekipę z Green Bay, mieć niesamowitego playcallera i HC w postaci Kevina O’Connella, a wyglądać gorzej niż Zach Wilson, to jest coś, czego nie da się wybaczyć. Konkurencja jest spora, ale…

Zwycięskim zwodem tygodnia jest:

JJ McCarthy

Tak, pomimo szerokiej konkurencji, to nawet nie ma sensu o nich wspominać, bo po prostu mecz w wykonaniu JJ był tak legendarnie beznadziejny, że po prostu wygrywa w cuglach i wspomnienie o kimś innym w aspekcie zawodu, to byłaby zbyt wielka potwarz dla zawodników, którzy po prostu nie mieli dnia. Mieć Justina Jeffersona, Addisona i innych i nie rzucic 1 – słownie JEDNEGO przyłożenia, to trzeba być wyjątkowym.

Kategoria: Dzban Tygodnia

Nominowani:

Shedeur Sanders

Wygrać jedno spotkanie i to w takim stylu, że trener woli zagrać wildcat w end zone i ściąga Cię, bo ma większą szansę na przyłożenie bez Ciebie na boisku, ale to nie przeszkadza w pyszczeniu do mediów i napince jak własny ojciec w prime… No poziom zażenowania wybija poza skale.

Jerry Jeudy

Kolejny nominowany inteligent prosto ze stajni MESA Browns, który to po złapaniu piłki, mając 20 yardową autostradę do end zone, uznaje, że zrobienie high-step to dobry pomysł, zasługuje naprawdę na miejsce na górze Rushmore zidiocenia. A bo nie wspomniałem najlepszego – tak stracił tę piłkę, bo zawodnik Raiders widząc to, po prostu wybił mu ją z rąk i zamiast TD był fumble.

Kendrick Perkins

Tak, ex-koszykarz znalazł się tutaj, bo… Stwierdził, że Shedeur Sanders jest najbardziej wpływowym czarnoskórym mężczyzną od czasów Baracka Obamy. Nie wiem, co tu więcej dodać.

Zwycięskim Dzbanem  jest:

Kendrick Perkins – można powiedzieć, że jest mistrzem multidyscyplinarnym w gadaniu idiotyzmów, bo zarówno o NBA i NFL gada takie rzeczy, że się człowiekowi niedobrze robi. Bo Jackson kretynizmów.

Power Ranking

Na koniec mój subiektywny Power Ranking po 12 kolejce:

  1. Los Angeles Rams – świetna defensywa, idealnie działający atak i Matthew Stafford będący jak wino. Dla mnie to jedyna ekipa, którą realnie widzę na ten moment w Super Bowl
  2. New England Patriots – niby łatwy terminarz, ale i w takim trzeba wygrywać. Udało im się dopiąć męczarnie z Bengals i to pomimo utraty dwóch kluczowych linemanów. Jak dla mnie to zespół, który zasługuje na wiele miłości, szczególnie, że personalnie nie ma tam szału.
  3. Denver Broncos – czyli jak by wyglądało 49ers, ale zdrowe.
  4. Seattle Seahawks – Sam Darnold ma swoje wady, ale ma ich zdecydowanie mniej niż Daniel Jones i w połączeniu z JSNem stanowią niesamowcie mocny duet w ataku.
  5. Kansas City Chiefs – mocno niedocenione przez swój bilans, ale ich defensywa i to jak potrafi z opresji wyjść Pat Mahomes zasługuje na uznanie i nadal jest to jedna z najbardziej – jeśli nie najbardziej pewna ekipa w AFC.
  6. Indianapolis Colts – ma swoje momenty, kiedy wygląda na oddychającą rękawami. Jeśli biega JT, biega cała ofensywa.
  7. Detroit Lions – wg. mnie najlepsza ekipa w NFC North, po utracie dwóch kluczowych koordynatorów, nadal jest mocna, ale niestety łapie potknięcia.
  8. Buffalo Bills – miałbym ich wyżej, ale dostać taki łomot od Texans w tak kluczowym momencie sezonu, to jak to powiada klasyk – „wstyd przed ryśkiem”
  9. Tampa Bay Buccaneers – osobiście uważam, że ze zdrowym Mayfieldem to ekipa w top 10, ma swoje wady, ma swoje zalety, ale przypomina trochę koszykarskie Houston za czasów Mike D’Antoniego – half the defense, double the offense.
  10. Chicago Bears – bardzo na wyrost ten bilans, ale aby go zrobić i to pomimo załamania się przeciwnika w końcówkach, to trzeba mieć na to pomysł i wiedzieć, jak to wykorzystać.
  11. San Francisco 49ers – nadal w walce i to pomimo tak wielu kontuzji.
  12. Baltimore Ravens – nadal nie potrafią złapać swojego „mojo”, ale właśnie dopisali kolejne zwycięstwo i na nowo ta ekipa wygląda tak, jak do tego nas przyzwyczajono.
  13. Philadelphia Eagles – stagnacja ofensywna, dobra defensywa i napompowany bilans, który właśnie obnażyło Dallas.
  14. Los Angeles Chargers – gdzieś pomiędzy przeciętnością, a playoffmi – a wszystko przez te cholerne kontuzje.
  15. Green Bay Packers – na ten moment jeden z największych zawodów – miało być wow, a jest połowa stawki i męczarnie w ataku.
  16. Pittsburgh Steelers – gdzieś pomiędzy .500 a .600 – czyli tam gdzie zawsze.
  17. Houston Texans – przyjście Davisa Mills dało tej ekipie więcej nadziei niż gra CJ Stroudem. Przewrotna historia, w której mogą być niespodzianką – nie taką jak Eagles z Folsem, ale mogą pod koniec sezonu napsuć wielu krwi.
  18. Jacksonville Jaguars – nie mam pojęcia, jakim cudem są tak wysoko, ale jakoś im to idzie i wykorzystują te szanse, które rzuca im przeciwniki. Jednak nadal to jest ekipa grająca niemal tak samo „dobrze” jak za czasów runu w playoffach za Bortlesa.
  19. Dallas Cowboys – gdyby nie ta defensywa, to zamiast takiego bilansu, byliby pewnie liderem w NFC East, a tak kolejny sezon w przeciętności.
  20. Cincinnati Bengals – co mecz to się stawiają i to bez defensywy i Joe Burrowa, który ma wrócić w tę niedzielę.
  21. Carolina Panthers – z beznadziejnej dywizji ktoś musi wyglądać sensownie. Panthers ma dobrą obronę, pomysł na biegi i QB z koziej dupy.
  22. New York Giants – to jest zespół, który gra bez #1 QB, RB, WR a i tak przegrał w tym sezonie 5 spotkań w samej końcówce. Kwestia tankowania, czy po prostu braku doświadczenia? Nie wiem, ale potrafią napsuć krwi.
  23. Minnesota Vikings – brak godności i rozumu człowieka przez tego rozgrywającego, pomimopomimo że jest kim grać.
  24. Miami Dolphins – hawajski Tom Brady w zespole złożonym na zasadzie rzucania w podobizny graczy rzutkami i może akurat coś z tego będzie, a na domiar złego jeszcze trener, który traci szatnie – czasem mam wrażenie, że i tak mam ich za wysoko.
  25. Atlanta Falcons – Kirk Cousins i przyjaciele, to nie może się dobrze skończyć.
  26. Cleveland Browns – Myles Garrett show i ta defensywa, daje jakiekolwiek nadzieje.
  27. Arizona Cardinals – jakość Temu za pieniądze Brissetta jest lepsza niż ta sama jakość za cenę Murraya.
  28. Washington Commadres – ekipa bez pomysłu jak sobie radzić bez Danielsa, niepotrafiąca znaleźć #1 na RB i kontuzje WR. Smutna drużyna, którą najlepiej po prostu omijać.
  29. New Orleans Saints – przynajmniej się starają
  30. Las Vegas Raiders – proza życia od 20 lat.
  31. New York Jets – po prostu Jets
  32. Tennessee Titans – nawet nie chodzi o to, że tam nie ma ludzi do gry, bo wg. mnie są, ale ten zespół jest tak prowadzony, że najlepiej jakby po prostu miał do końca sezonu już same Bye Week.

That’all folks!

Zapraszamy do wspierania nas na:

Support airballpl

Oraz śledzenia nas na:

(14) airball.pl – YouTube

Facebook

airball.pl (@airballpl) / X

Opublikowano

w

,

przez


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.